15.10.2005
Zimówki uratowały mi życie
Rozmowa o technikach jazdy na oponach zimowych z Michałem Bębenkiem, jednym z najlepszych polskich kierowców rajdowych, mistrzem i wielokrotnym wicemistrzem Polski w różnych klasach, kolegą i uczniem Janusza Kuliga.
Co trzeba brać pod uwagę, jeśli chce się bezpiecznie jeździć na zimowych oponach?
Michał Bębenek - Trzeba przede wszystkim właściwie ocenić nawierzchnię, po której się jedzie. Opona zimowa inaczej zachowuje się na lodzie, inaczej na twardym śniegu, a inaczej na błocie pośniegowym. Najlepiej funkcjonuje na ubitym, zmrożonym śniegu. Na lodzie na pewno będzie się ślizgać. A na roztopionej brei może się zdarzyć, że zamiast zareagować od razu na skręt kierownicą przez moment będzie jeszcze sunąć po mokrej drodze. Trzeba też znać typ opony, który się ma w samochodzie. Opony zimowe są bardziej miękkie niż letnie, ale nawet wśród nich można wyróżnić twardsze, średnie lub całkiem miękkie. Na zimę najlepsza jest opona bardzo miękka, ale za to taka guma najszybciej się ściera i trzeba ją często wymieniać. Jeśli więc dla oszczędności kupi się trochę twardszą zimówkę, to warto pamiętać, że przyczepność na trudnej nawierzchni może być nieco gorsza. Ja osobiście bardzo cenię polskie opony. Są niezbyt drogie, a bardzo dobre jakościowo. Jeździłem na dębickiej Frigo i było naprawdę świetnie.

Jak należy hamować na zimowych oponach?
MB - Przede wszystkim trochę wcześniej niż latem naciskać pedał hamulca przed światłami lub skrzyżowaniami. To zwykle wystarcza. Jeśli jednak wjedzie się już na lód, trzeba unikać zblokowania kół. O ile w aucie nie ma ABS-u, który w takich sytuacjach wspomaga kierowcę, należy hamować pulsacyjnie tzn. przyhamowywać, puszczać pedał hamulca i znów przyhamowywać. Można też delikatnie zredukować bieg, żeby samochód wyhamował silnikiem. Dobre zimowe opony ułatwiają takie hamowanie, ale niczego nie gwarantują. Najwięcej zależy od kierowcy.
Czy jest różnica między wchodzeniem w zakręty na oponach letnich i zimowych?
MB - Oczywiście. W zimie trzeba dużo delikatniej operować kierownicą, pedałem gazu i hamulcem. Jeśli doda się za dużo gazu to samochód tylnonapędowy może zarzucić tyłem, a przednionapędowy mimo skręconych kół pojechać do przodu i wywieźć nas poza drogę. Żeby tego uniknąć trzeba jeździć zimą o 10-20 proc. wolniej niż na tej samej trasie w lecie.
Skoro to wszystko takie skomplikowane to może lepiej w ogóle nie zakładać zimowych opon?
MB - Każdy, komu zależy na bezpieczeństwie swoim i swoich bliskich powinien zakładać zimówki. Koniec i kropka! Powód jest prosty: opona letnia przy niskiej temperaturze jest mniej elastyczna niż opona zimowa. Zimówka wykonana jest z miękkiej mieszanki, która zachowuje elastyczność nawet przy siarczystych mrozach. I dzięki temu lepiej trzyma się drogi. Letnia, twarda opona ma w zimie bardzo słabą przyczepność. Mnie zimowe opony uratowały kiedyś życie. Za kierownicą siedziała moja żona. Nagle wpadła na pomysł, żeby wyjechać z koleiny. Nie zwolniła tylko dała gazu i skręciła kierownicę. Auto oczywiście weszło w poślizg. A z przeciwka jechał inny samochód. Na szczęście żona nie straciła zimnej krwi, nie zahamowała tylko odkręciła koła i jakoś się wyratowała. Gdybyśmy wtedy jechali na letnich gumach pewnie byśmy teraz nie rozmawiali.
.jpg)
Czy zimowe opony nadają się do ostrej jazdy?
MB - I to jeszcze jak! Opony zimowe używane do jazdy sportowej zbudowane są ze specjalnej, bardzo miękkiej mieszanki, mają bardzo szerokie rowki w bieżniku dzięki czemu opona szybciej się oczyszcza, a poza tym są przystosowane do wbicia w nie kolców. Taka opona na śniegu i lodzie trzyma się naprawdę dobrze. Można się na niej efektownie poslizgać.
A czy jadąc na zwykłych, nie-sportowych zimówkach też da się poszaleć?
MB - Jasne. Zwłaszcza jeśli droga jest dobrze ośnieżona. Najlepszy jest dobrze zmrożony, ale w miarę świeży i już ubity przez pługi śnieg. Na lodzie nie radzę się bawić. Nie ma cywilnej opony, która utrzyma przyczepność na oblodzonej drodze. Podobnie z chlapą i błotem pośniegowym. Opona sunie wtedy po warstwie wody i przy ostrej jeździe samochód może na skręconych kołach pojechać prosto w drzewo.
Wolisz ścigać się na śniegu, czy na asfalcie?
MB - Jasne że na śniegu. Na takiej nawierzchni można naprawdę pofantazjować. Auto w zasadzie nigdy nie jedzie prosto. Cały czas chodzi poślizgami. A przed każdym zakrętem trzeba samochód odpowiednio ustawić. Po asfalcie jeździ się dużo szybciej, ale jest mniejsza frajda.
Jak należy jeździć, żeby oszczędzać miękkie opony zimowe?
MB - Kiedy zimą robi się ciepło i jeździ się po wysuszonym, czarnym asfalcie, najlepiej jest po prostu zdjąć nogę z gazu. I to nie tylko ze względu na oszczędność. Przy ostrej jeździe w wysokiej, jak na zimę, temperaturze zimowe opony mogą się przegrzać. A wtedy zaczynają się rozciągać, płynąć. Można wówczas łatwo stracić panowanie nad samochodem.
Czy to prawda, że na zimówkach zużywa się więcej paliwa?
MB - Na zwiększone zużycie paliwa w zimie wpływa banalny fakt, że… jest zimno. Silnik dłużej i ciężej pracuje zanim osiągnie odpowiednią temperaturę. I właśnie to, a nie takie czy inne opony prowadzi do zwiększonego spalania.
Jak należy przygotować samochód do jazdy zimą?
MB - Po pierwsze trzeba założyć zimowe opony. Po drugie zaopatrzyć samochód w zimowy płyn do spryskiwaczy. Po trzecie dokładnie przejrzeć hamulce. Czasem zdarza się, że hamulce w jednym kole łapią nieco szybciej niż w drugim. W lecie nie jest to problem, ale w zimie może dojść do groźnego obrócenia się samochodu na szosie. Warto też po założeniu zimowych opon pojechać na jakiś duży, pusty plac i trochę poćwiczyć hamowania, zakręty oraz przyspieszanie. Taki trening przyda się każdemu niezależnie od zdobytego wcześniej doświadczenia.
Michał Bębenek - Trzeba przede wszystkim właściwie ocenić nawierzchnię, po której się jedzie. Opona zimowa inaczej zachowuje się na lodzie, inaczej na twardym śniegu, a inaczej na błocie pośniegowym. Najlepiej funkcjonuje na ubitym, zmrożonym śniegu. Na lodzie na pewno będzie się ślizgać. A na roztopionej brei może się zdarzyć, że zamiast zareagować od razu na skręt kierownicą przez moment będzie jeszcze sunąć po mokrej drodze. Trzeba też znać typ opony, który się ma w samochodzie. Opony zimowe są bardziej miękkie niż letnie, ale nawet wśród nich można wyróżnić twardsze, średnie lub całkiem miękkie. Na zimę najlepsza jest opona bardzo miękka, ale za to taka guma najszybciej się ściera i trzeba ją często wymieniać. Jeśli więc dla oszczędności kupi się trochę twardszą zimówkę, to warto pamiętać, że przyczepność na trudnej nawierzchni może być nieco gorsza. Ja osobiście bardzo cenię polskie opony. Są niezbyt drogie, a bardzo dobre jakościowo. Jeździłem na dębickiej Frigo i było naprawdę świetnie.

Jak należy hamować na zimowych oponach?
MB - Przede wszystkim trochę wcześniej niż latem naciskać pedał hamulca przed światłami lub skrzyżowaniami. To zwykle wystarcza. Jeśli jednak wjedzie się już na lód, trzeba unikać zblokowania kół. O ile w aucie nie ma ABS-u, który w takich sytuacjach wspomaga kierowcę, należy hamować pulsacyjnie tzn. przyhamowywać, puszczać pedał hamulca i znów przyhamowywać. Można też delikatnie zredukować bieg, żeby samochód wyhamował silnikiem. Dobre zimowe opony ułatwiają takie hamowanie, ale niczego nie gwarantują. Najwięcej zależy od kierowcy.
Czy jest różnica między wchodzeniem w zakręty na oponach letnich i zimowych?
MB - Oczywiście. W zimie trzeba dużo delikatniej operować kierownicą, pedałem gazu i hamulcem. Jeśli doda się za dużo gazu to samochód tylnonapędowy może zarzucić tyłem, a przednionapędowy mimo skręconych kół pojechać do przodu i wywieźć nas poza drogę. Żeby tego uniknąć trzeba jeździć zimą o 10-20 proc. wolniej niż na tej samej trasie w lecie.
Skoro to wszystko takie skomplikowane to może lepiej w ogóle nie zakładać zimowych opon?
MB - Każdy, komu zależy na bezpieczeństwie swoim i swoich bliskich powinien zakładać zimówki. Koniec i kropka! Powód jest prosty: opona letnia przy niskiej temperaturze jest mniej elastyczna niż opona zimowa. Zimówka wykonana jest z miękkiej mieszanki, która zachowuje elastyczność nawet przy siarczystych mrozach. I dzięki temu lepiej trzyma się drogi. Letnia, twarda opona ma w zimie bardzo słabą przyczepność. Mnie zimowe opony uratowały kiedyś życie. Za kierownicą siedziała moja żona. Nagle wpadła na pomysł, żeby wyjechać z koleiny. Nie zwolniła tylko dała gazu i skręciła kierownicę. Auto oczywiście weszło w poślizg. A z przeciwka jechał inny samochód. Na szczęście żona nie straciła zimnej krwi, nie zahamowała tylko odkręciła koła i jakoś się wyratowała. Gdybyśmy wtedy jechali na letnich gumach pewnie byśmy teraz nie rozmawiali.
.jpg)
Czy zimowe opony nadają się do ostrej jazdy?
MB - I to jeszcze jak! Opony zimowe używane do jazdy sportowej zbudowane są ze specjalnej, bardzo miękkiej mieszanki, mają bardzo szerokie rowki w bieżniku dzięki czemu opona szybciej się oczyszcza, a poza tym są przystosowane do wbicia w nie kolców. Taka opona na śniegu i lodzie trzyma się naprawdę dobrze. Można się na niej efektownie poslizgać.
A czy jadąc na zwykłych, nie-sportowych zimówkach też da się poszaleć?
MB - Jasne. Zwłaszcza jeśli droga jest dobrze ośnieżona. Najlepszy jest dobrze zmrożony, ale w miarę świeży i już ubity przez pługi śnieg. Na lodzie nie radzę się bawić. Nie ma cywilnej opony, która utrzyma przyczepność na oblodzonej drodze. Podobnie z chlapą i błotem pośniegowym. Opona sunie wtedy po warstwie wody i przy ostrej jeździe samochód może na skręconych kołach pojechać prosto w drzewo.
Wolisz ścigać się na śniegu, czy na asfalcie?
MB - Jasne że na śniegu. Na takiej nawierzchni można naprawdę pofantazjować. Auto w zasadzie nigdy nie jedzie prosto. Cały czas chodzi poślizgami. A przed każdym zakrętem trzeba samochód odpowiednio ustawić. Po asfalcie jeździ się dużo szybciej, ale jest mniejsza frajda.
Jak należy jeździć, żeby oszczędzać miękkie opony zimowe?
MB - Kiedy zimą robi się ciepło i jeździ się po wysuszonym, czarnym asfalcie, najlepiej jest po prostu zdjąć nogę z gazu. I to nie tylko ze względu na oszczędność. Przy ostrej jeździe w wysokiej, jak na zimę, temperaturze zimowe opony mogą się przegrzać. A wtedy zaczynają się rozciągać, płynąć. Można wówczas łatwo stracić panowanie nad samochodem.
Czy to prawda, że na zimówkach zużywa się więcej paliwa?
MB - Na zwiększone zużycie paliwa w zimie wpływa banalny fakt, że… jest zimno. Silnik dłużej i ciężej pracuje zanim osiągnie odpowiednią temperaturę. I właśnie to, a nie takie czy inne opony prowadzi do zwiększonego spalania.
Jak należy przygotować samochód do jazdy zimą?
MB - Po pierwsze trzeba założyć zimowe opony. Po drugie zaopatrzyć samochód w zimowy płyn do spryskiwaczy. Po trzecie dokładnie przejrzeć hamulce. Czasem zdarza się, że hamulce w jednym kole łapią nieco szybciej niż w drugim. W lecie nie jest to problem, ale w zimie może dojść do groźnego obrócenia się samochodu na szosie. Warto też po założeniu zimowych opon pojechać na jakiś duży, pusty plac i trochę poćwiczyć hamowania, zakręty oraz przyspieszanie. Taki trening przyda się każdemu niezależnie od zdobytego wcześniej doświadczenia.
